niedziela, 17 marca 2013

289. Changes...

Mąż w kuchni przygotowuje śniadanie.
Może niedługo, będziemy je jeść w naszej własnej kuchni :)
Decyzja prawie podjęta.
Po świętach zaczynamy działać.
Idą zmiany na lepsze.
Może i wiosna przyjdzie?

20 komentarzy:

  1. Uśmiecham się i trzymam kciuki, bo bardzo, bardzo rozumiem :) ...a wiosna? Przyjedzie i tak prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Uśmiecham się więc też. Od ucha do ucha. Bo miło jak ktoś wie, o co chodzi.
      Pewnie, że przyjdzie. W końcu :)

      Usuń
  2. Zmiany, wiosna, wszystko będzie lepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia we wprowadzaniu takich fajnych planów w życie! :) a wiosna to już by mogła przyjść....

    OdpowiedzUsuń
  4. No to trzymam kciuki!!! I ogromnie zazdrosczę, ale oczywiście pozytywnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki. Będę na bieżąco zdawać relację z postępów w sprawie.

      Usuń
  5. o wspaniale! a co dokładnie oznaczają te zmiany? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiosna zdecydowanie nadchodzi-sprawdż u mnie !

    gdybyście ejdnak planowali kredyt-naprawde mocno się zastanówcie;/

    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś nie widać tej wiosny...
      A kredyt... Na szczęście chyba uda się bez. Z OGROMNĄ pomocą mojej mamy. Zaproponowała nam super układ. :)

      Usuń
  7. no to pięknie, czekam na ciąg dalszy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki za "własną kuchnię".:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do tej wiosny, to na razie mam wątpliwości. Brr , śnieg za oknem widzę i nic więcej :(
    Na pewno Wam się uda zdziałać cuda :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynam mieć wątpliwości. Mam nadzieję, że na święta wiosna jednak się pojawi. :)

      Usuń