wtorek, 10 lipca 2012

195. O niezauważonej rocznicy, postanowieniach i przeziębieniu latem.

Jak można przeziębić się w trzydziesto-stopniowy upał to ja naprawdę nie wiem. Ale wiem, że można, bo siedzę sobie właśnie zakatarzona, z opuchniętymi oczami i jakaś taka bezwładna. I nie, na pewno nie jest to alergia. Może zimne piwo? Albo przeciągi? Nie wiem. Pojęcia nie mam jak to się mogło stać. Zazwyczaj choruję raz w roku. Zimą jakoś. Siedzę wtedy w łóżku. Grzeję się czym mogę i piję grzane piwo z sokiem malinowym. Ale żeby latem? I jeszcze może powinnam pić gorącą herbatę z cytryną i miodem i siedzieć w łóżku? No właśnie... a jak w zasadzie leczy się przeziębienie latem? :)

Nie zauważyłam w ogóle, że mojemu blogowi stuknął roczek. I to dawno temu, bo w maju. Niektórzy robią jakieś tam notki urodzinowe, torty, imprezy, a ja... Nic. Wstyd!!! Eeee nie... Blogów miałam już kilka. Żaden nie przetrwał roku. Stąd pewnie, nie spodziewając się, że ten przetrwa, nie zwróciłam uwagi kiedy ten rok minął.
Nie wiem trochę, jak obchodzić urodziny bloga. Jakieś postanowienia powinnam zrobić? Podsumować coś? Eee, nie. Jest jak jest. Minął rok. Mijać będą kolejne. Blog będzie trwał. Jest dla mnie ważny. Choć może banalny, to dla mnie ważny.  Chowam się w nim gdy jest mi źle i smutno. Cieszę się tu swoimi małymi radościami i sukcesami. Poznaję inne światy. I cieszę się, że to jest możliwe.
Zatem postanowień i podsumowań nie będzie.
Życzę sobie tylko, żeby to trwało i rozwijało się jak najdłużej.
:)

10 komentarzy:

  1. Też nie zauważam rocznic blogowych a mój ma już chyba ze 3 lata. Życzę Ci tego, co sama sobie życzysz - by blog trwał i się rozwijał :-).

    I ja byłam przeziębiona - w zasadzie nadal walczę z katarem. Podobnie nasz Maksymalny... Nie leczę się. Jak samo nie minie to nic mi nie pomoże. Pozdrawiam i stukam się zimnym piwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba racja. Tylko, że kurcze, samo nie mija... Czekam więc i zdrówko kuflem piwka wznoszę :)

      Usuń
  2. W miniony weekend i ja prawie się przeziębiłam, na szczęście u mnie wystarczyło poleżeć i wziąć środki przeciwbólowe, witaminki, przespać się i przeszło. :)
    Zdrówka życzę i kolejnych szczęśliwych lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleżałam ale nie przeszło. Leżę dalej :)

      Usuń
  3. przeziębienia nie zazdroszczę chociaż mnie dzisiaj rano pobolewało gardło...naprawdopodobniej od klimatyzacji w pracy ale mimo tego z niej nie zrezygnuję, pręzej z chodzenia do pracy gdy nie będzie używana :P

    a co do bloga, to cieszę się, że jest dla Ciebie ważny, bo mam nadzieję, ze to spowouduje, że będziesz tutaj często:]

    OdpowiedzUsuń
  4. może klimatyzacja? mnie latem rozkłada na łopatki nadmiar klimatyzacji

    OdpowiedzUsuń
  5. Na przeziębienie najlepszy Rumjanek... Rum do gardła a Janek do łózka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo widzisz... tego sposobu nie znałam. A czy zamiast Janka może być Radek?

      Usuń