wtorek, 12 czerwca 2012

185. Spotkania.

Czasem mam wrażenie, że ludzie spotykają się ze sobą nie dlatego, że mają na to ochotę, że chcą razem spędzić czas, tylko dlatego, że wypada. Tak trochę na siłę. Zawsze z konkretnego powodu. A nie lepiej by było być szczerym? Jeśli nie masz ochoty się z kimś zobaczyć, to się z nim nie umawiaj. Tyle. Proste to przecież.
Myślę trochę o tym po spotkaniu ze swoją siostrą. Zresztą po każdym jednym. Nie jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami z amerykańskiego filmu. I pewnie nigdy nie będziemy. Rzadko spotykamy się same. A jak już nam się uda, to mam wrażenie, że to też jest takie trochę wymuszone. Chwilę porozmawiamy o znajomych wspólnych mniej lub bardziej, po czym ona zawsze dzwoni do brata albo włącza komputer. Trochę mi przykro z tego powodu.

Noga wraca do zdrowia. Co prawda jestem jeszcze słaba bardzo. Wczoraj jechałam z koleżanką do Poznania na egzamin. Po powrocie byłam w stanie się tylko położyć i spać. Dzisiaj już lepiej trochę. Rano byłam w szpitalu żeby wyciągnąć szwy. Trochę może wcześnie - to dopiero tydzień, ale tak kazał mi pan dr., który dzisiaj stwierdził, że skoro kazał, to widocznie miał w tym jakąś myśl. Niestety nie pamiętał jaką :)

Cieszę się dzisiejszym dniem. Odpoczywam i koniec. Potrzebuję odpoczynku.

12 komentarzy:

  1. ha! tekst lekarza mnie powalił! :)
    wiesz, też mam czasem takie wrażenie, że niektórzy to się na siłę spotykają ze sobą. jak dla mnie to strata czasu, no ale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... zawsze jest to ale. A po co?
      Dziękuję bardzo za przepis :)

      Usuń
  2. Swego czasu też się męczyłam z spotkaniami z musu, ale po co ta maskarada? Przecież podczas takiego spotkania obie strony czują się źle...
    Pozdro dla nogi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noga dziękuje i pozdrawia także :)
      A maskarad nam nie potrzeba - słusznie.
      Dziś od rana bardzo szczerze czekam na przyjście koleżanki na popołudniową kawkę i nawet piekę na tę okazję tartę z truskawkami :)

      Usuń
  3. hehe lepiej czasami machnąć ręką i nie widywać się wcale ... niż takie wymuszone... bo wypada... nikomu to raczej nie służy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Obie strony się męczą.

      Usuń
  4. To dobrze, że dzisiaj czujesz się już lepiej no i, że wszystko ok.

    Z tymi kotaktami to masz racje. Niesttey jestesmy narodem wychowanym w kanonie tego, ze robimy pewne rzeczy bo wypada albo robimy bo nie wypada ich nie zrobić. To jest chore ale tradycja kultywowania takich zachowań jest bardzo, bardzo długa i wpisana w historię naszego kraju.
    Dlatego mi tak bardzo odpowiada buddyzm i Indie, bo tam nie robi się czegoś dlatego, że wypada, ze należy, tam człowiek robi to, co uważa za słuszne, kiedy dyktuje mu to serce, nie napina się. Dzięki temu jesteśmy zdrowsi. I nie chodzi o egoizm, bo nie o tym mowa, chodzi o umiejętność bycia szczerym ze sobą i światem oraz o umiejętność bycia szczęśliwym człowiekiem.

    Całuję i mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie, chociaż jak patrze na to co się dzieje wokół Ciebie-jestem tego pewna :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety umiejętność bycia szczerym ze sobą jest bardzo zagubiona. A bycia szczerym z innymi to już w ogóle. Przepadło z kretesem. Aż żal myśleć.
      Dookoła mnie są cudowni ludzie, którzy się o mnie troszczą aż nadto. Do tego wolny czas i relaks. Masz rację. Szybko dojdę do siebie :)

      Usuń
  5. Wiesz... bo nazwa "siostra" czy "mama" niestety wcale nie znaczą "przyjaciółka" czy "bliska osoba"... wmawiają nam to usilnie od małego, ale tak nie jest... nad tym trzeba pracować, zależy to od charakterów.. temperamentów :) spojrzenia na świat... nic na siłę... akceptuj i nie myśl, bo nic nie zmienisz...


    P.S. Kochana! W spodniach można wyglądać bardzo kobieco :) poza tym, noga wyzdrowieje, a okres minie! Głowa do góry :) rozejrzyj się i znajdź trzy pozytywne aspekty! Możesz tu z nimi wrócić :) jak mini zadanie-domowo-blogowe :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadanie domowo-blogowe wykonane :) Jeśli można zaliczyć pozytywne spotkania z koleżanką, pieczenie tarty i radość ze wspólnego ich jedzenia to zasługuję nawet na ocenę bardzo dobrą :)

      Usuń
  6. ja z moim bratem nadaję trochę na innych falach i nie udajemy że jest inaczej. Widujemy się wtedy kiedy musimy, kiedy tak akurat wypadnie, ale nie czuję się z tym źle i myślę, że on tez nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak widocznie bywa i trzeba się przyzwyczaić.

      Usuń