środa, 15 lutego 2012

152. ciężko coś wymyślić...

Zima nas wszystkich jak zwykle zaskoczyła. Najpierw nie przyszła wcale, a teraz najpierw zamroziła, teraz zasypała. No przecież kto by się w lutym śniegu spodziewał :)
Oglądam sobie przez okno sąsiada odgarniającego śnieg na podwórku. Z jednego końca wszystko ładnie odśnieżył, przeszedł na drugi, męczy się, męczy i jak już myśli, że mu się udało, to się okazuje, że tam na początku już wszystko zasypane. I tak już trzeci raz przechodzi całe podwórko. A śnieg sobie pada  i pada i nie zapowiada się żeby chciał przestać.
I po co to niczym Syzyf tam i z powrotem chodzić?

A teraz uwaga: chwalić się trochę będę. A w zasadzie nie tyle chwalić, co pokażę, co tu nadłubałam na tych drutach i szydełkiem. Może ktoś ma na coś ochotę? Chętnie wydziergam :)
Beret i mega ciepły komin - to noszę i jestem bardzo zadowolona :) 

Komin i czapka szara. Robiłam dla siebie ale jednak leży. 

No i czapki dwie. Na wydaniu w zasadzie :) 
Miłego dnia, bez zasp Wam życzę i uciekam dalej stawiać życiu czoła :)

25 komentarzy:

  1. Łoł, szacun!

    grafa

    OdpowiedzUsuń
  2. Może pan odśnieżający podwórko uskutecznia codzienne medytacje? Czasem nawet z pozoru bezsensowna praca jest potrzebna. Przynajmniej mnie. :P

    Gdybym w tym roku nie została obdarowana górą kominów i szali, to pewnie bym sobie takowy u Ciebie zamówiła. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wątpię żeby to medytacje były. Raczej ucieczka z domu przed małżonką i na papierosa. Ale... podwórko odśnieżone pierwsza klasa (przez pierwsze 10 minut) :)

      Usuń
  3. Zdolniacha jesteś!! Ładne kolory.
    A takie czapy smerfów (długie i opadające z tyłu) tez potrafisz dziergać?

    Pozdrawiam ciepło w zimowe śnieżne południe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też potrafię. W zasadzie nic trudnego :)

      Usuń
  4. Ja chcę czapkę Davinette, bo nie mam dobrej.:). Taką z czegoś, co by w łeb nie kłuła i bym się drapać nie musiała (jak np. mam po wełnie). Mówię serio. Dawaj cenę i ślij.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. Zrobię. Musisz tylko maila mi podać swojego albo skontaktować się na mój, bo parę pytań będę miała :)

      Usuń
  5. Aha, a co to komin? Na łep czy szyję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A komin może być i na łeb i na szyję, w zależności od okoliczności. Na przykład: wychodzisz z domu, myślisz miło i przyjemnie, nie bierzesz czapki i po kilku krokach jednak okazuje się, że zima jak jasna cholera, to naciągasz komin na głowę i grzejesz i szyję i głowę. :)

      Usuń
  6. beret i komin ze zdj nr 1 mają przepiękny kolor! przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się długo przekonać nie mogłam, ale teraz nie zamienię na nic innego :)

      Usuń
  7. Jak nie mróz to śnieg ;P ale przynajmniej przydadzą się Twoje dzieła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! I ja chyba jednak wolę ten śnieg i w miarę normalną temperaturę niż -30 że nawet smarki w nosie zamarzają :)

      Usuń
  8. ja bym chciała szary zestaw :)
    plosssseeeee!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemu nie ma żadnego. Tylko może skontaktuj się mailowo to się dogadamy co i jak :)

      Usuń
  9. Komin! Nie mam pytań. U nas się tym mianem określa coś zupełnie innego. Mniejsza. Kolor ładny, a berety mi się podobają. To przez te Paryżanki (ach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język polski posiada słowa o wielu znaczeniach. Komin nie zawsze musi być kominem na dachu z którego leci dym. Może Ci zimą grzać karczycho :)

      Usuń
    2. Bynajmniej nie o kominie faktycznym myślałem. Prędzej o tym fucktycznym. Mniejsza :P

      Pardon ;)

      Usuń
  10. gratuluję talentu wszystkie dzieła super i kolorystycznie fajne(kocham szary i taką zieleń, rudy jest twarzowy a czarny do wszystkiego pasuje)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy zestaw musztardowy najfajnijeszy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hej, a ten popielaty komin i czapka to z jakiego materiału są ? w sensie wiem, że jakaś włóczka ale wełna czy jak ?

    co do maila-nie wiem czy dam rade odpisać dzisiaj, bo mam jeszcze sporo do zrobienia, a generalnie na weekend jestem poza zasięgiem.

    Od poniedziałku wydarzyło się wiele w moim życiu i muszę to ogarnąć. Jakbym nie dała rady dziś, odezwę się z początkiem przyszłego tygodnia.
    Pragnę już chwili spokoju...

    :]

    Masz talent do dziergania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akryl z bawełną chyba. :)
      Co się dzieje? Poważnego coś? Mam nadzieję, że wszystko OK. No i czekam na jakieś wieści mailowe w takim razie.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. No no... zdolniacha z Ciebie. Ja mam nieodpartą ochotę na zakup komina, muszę się pospieszyć bo zima się skończy a ja ciągle będe tylko mieć ochotę :)

    OdpowiedzUsuń