czwartek, 30 maja 2013

311. Czasem słońce, czasem deszcz...

Zdecydowanie lepiej siedzi się w pracy przy drugiej opcji pogodowej. Niestety i pierwsza od czasu do czasu musi się pojawić. Wtedy dużo gorzej się skoncentrować i wziąć do roboty. Co chwilę kawka, pogaduszki, spacery nie wiadomo dokąd. 
W życiu tymczasem słońce chwilowo za chmurami. Pan B. znów wystawił sobie bark, w sobotę przeprowadzka, a łazienka jeszcze nie gotowa, zapasy finansowe się rozeszły, a wczoraj na parkingu ktoś przytarł mi pożyczony od mamy samochód i oczywiście pojechał w długą... 
Na szczęście po każdej burzy wychodzi słońce. 

niedziela, 26 maja 2013

310. Tarta z rabarbarem.

Chodziła za mną już od dłuższego czasu. Uwielbiam ciasto z rabarbarem. Najlepiej drożdżowe. Z kruszonką :) Mmmm... Niestety nie miałam czasu na drożdżowe. Zrobiłam więc tartę. Przepis znalazłam TUTAJ!
Pyszna wyszła. Polecam serdecznie. Szkoda tylko, że tak szybko znika :)


środa, 22 maja 2013

309. I want to ride my bicycle, I want to ride my bike...

Zdziwiłam się dziś jak zobaczyłam, że przed budynkiem, w którym pracuję stoi więcej rowerów niż samochodów. Cieszę się. To jedyny słuszny środek transportu :)



wtorek, 21 maja 2013

308. Kobieta pracująca

W zeszłym tygodniu całe dnie spędzałam na zdrapywaniu farby olejnej ze ścian w nowej kuchni i resztek tapet w pokojach. Wracałam wieczorem, zakurzona od stóp do głów z odpryskami niebieskiej farby w staniku, brałam prysznic, szłam spać żeby następnego dnia od rana zacząć od nowa. 
Od poniedziałku wstaję o 5.30. Jadę do pracy na 7.00. Kończę o 15 i dowożę majstrom brakujące materiały. Poznaję tynki, gipsy, podkłady pod panele i inne takie, takie. Czasem w między czasie zaliczę zajęcia na uczelni. Muszę jeszcze tylko zorganizować się z obowiązkami domowymi i mam nadzieję na lepszą codzienność. 
Oby ten remont skończył się do końca miesiąca...


czwartek, 9 maja 2013

307.Malowanie ;)

Sezon na rower został otwarty już jakiś czas temu. Sezon na trampki też. Tak samo jak sezon na lody :) Dziś otworzyłam sezon na malowanie paznokci :)


środa, 8 maja 2013

306. Life of Pi

Myślałam, że będzie mocno podkolorowany, że jakiś taki nie bardzo. 
Okazało się inaczej.
Polecam! 



wtorek, 7 maja 2013

305. Cupcakes :)

Pomiędzy zdzieraniem tapet, szukaniem odpowiednich paneli i wybieraniem kolorów ścian znalazłam chwilę na zrobienie małych słodkości ku pokrzepieniu serc i ducha. Wyszły super, polecam przepis - dostępny TUTAJ!

Żródło: Kwestia smaku.

czwartek, 2 maja 2013

304. One day.

Ta piosenka nie wpisuje się jakoś specjalnie w mój gust muzyczny. Ale chodzi za mną już od kilku dni, a dziś wspomaga kolejne filiżanki kawy, które w siebie wlewam.


środa, 1 maja 2013

303. Jedzenie.

Smaki zmieniają się z wiekiem. Teraz wiem już to na pewno. Po raz pierwszy zwróciłam na to uwagę jakiś czas temu podczas wieczornego wyjścia na piwko ze znajomymi. Zazwyczaj po takim wieczorze Pan B. w drodze na tramwaj albo autobus do domu musiał wstąpić na kebab. No musiał po prostu. Jak już tam byliśmy to ja też dawałam się skusić na jakiegoś małego hot doga, albo pół zapiekanki. Tym razem oczywiście nie dało się inaczej. Kebab i kebab. Poszliśmy więc. Ja nie zamówiłam nic, a Pan B. po powrocie do domu stwierdził, że on to jednak woli sobie jakąś dobrą sałatkę zjeść albo serek.
Dzisiaj jednak utwierdziłam się w tym, że fast food to już nie dla nas. Wybraliśmy się na spacer po Poznaniu. Makieta dawnego miasta, kawka, coś do zjedzenia. Chodziliśmy kiedyś dość systematycznie do pewnej pizzerii. Jako, że dawno tam nie byliśmy postanowiliśmy tam właśnie zjeść. Okazało się jednak, że pizza już nie smakuje nam tak jak kiedyś, miejsce drażni, a obsługa strasznie wkurza. Zestarzeliśmy się chyba, po zaraz po wyjściu zgodnie stwierdziliśmy, że co domowa pizza to domowa :) A przekąską nie muszą być chipsy, popcorn, czy inne świństwa. Człowiek to jednak do wszystkiego musi dorosnąć :)