poniedziałek, 2 lipca 2012

193. Home alone!

Siedzenie w domu przestaje mi się podobać. Ile można? Wiem, że na nogę muszę jeszcze uważać, że dużo powinnam odpoczywać, że nie przeciążać itd. Ale bez przesady. Pierwszy tydzień nawet mi się podobał, ale mam już dość.
Bezczynność mnie dobija. Czytanie książek, oglądanie filmów i malowanie paznokci to jednak nie są zajęcia, na dłuższy czas. W związku z tym w głowie powstało mi kilka projektów, którymi chcę się teraz zająć. Czas ruszyć tyłek z kanapy.

18 komentarzy:

  1. Czekam na owe projekty:)
    wroicłam jestem Miłego wszytskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuuu, a zdradzisz jakieś szczegóły??

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja się chętnie zamienię, Ty do Warszaffffki a ja w domku nóżkę leczę... mężem też mogę się zając ale kiepski kucharz ze mnie i może z głodu paść nim wrócisz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to by wcale nie była taka zła opcja... Z głodu by nie padł, a może by schudł trochę :)
      Ja tam bym chętnie do Warszafffki pojechała na jakiś czas. A co tam robić mam?

      Usuń
  4. mam wrażenie że mogłabym tak w nieskończoność i nie byłoby mi z tym źle :D

    OdpowiedzUsuń
  5. no tak tydzień laby to fajna sprawa, ale dłużej to już ciężko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Niestety... i podziwiam ludzi, którzy tak żyją. A znam takich osobiście.

      Usuń
  6. A to co teraz za projekty masz na oku? :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia z projektami!!! :) a jakieś konkrety? :) czy to tajemnica?


    P.S. Ale porządkowanie jest takie pozytywne :) bierz się, bo to dodatkowy ruch, wyzwolenie energii, pozytywne emocje - bo staje się ład :) kochana bierz się do porządkowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie tajemnica więc nic nie powiem.
      I dobrze już dobrze :) wezmę się za porządki.

      Usuń
  8. A co z nogą? I jakie tam masz pomysły? Bo wpadłam i nawet nie wiem czym się zajmujesz, no to nie w temacie jestem ^^'

    tanatoza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noga jest po operacji. Dochodzi do siebie ale jeszcze nie w takim stopniu w jakim bym chciała i dlatego marudzę :) A o pomysłach na razie nie będę nic mówić żeby nie zapeszyć. Zapraszam częściej :)

      Usuń
  9. Współczuję, takie przymusowe przywiązanie do kanapy może być męczące!
    Zdrówka życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że będzie co raz lepiej. :)

      Usuń